To były tylko dwa dni, ale za to mega intensywne! Zobaczyliśmy w tym czasie Sigiriye, wpadliśmy przelotem do świątyni w Dambulli oraz dotarliśmy do Kandy.

Jeżeli planujecie wyjazd na Sri Lankę to poczytajcie naszą krótką relacje i koniecznie wybierzcie się do tych trzech miejsc 😉

Enjoy!

GDZIE BYLIŚMY:

Sigiriya: 1 noc

Dambulla: przelotem

Kandy: 1 noc

GDZIE SPALIŚMY:

Sigiriya: Freedom  Homestay- 3000LKR/noc, ze śniadaniem, bardzo polecamy!

Kandy: Kandyan Sweet Villa- 2000LKR/noc, jeżeli z samego rana bierzecie pociąg do krainy herbaty to super wybór. 5 min na piechotę od dworca! Warunki podstawowe.

SIGIRIYA

JAK DOJECHAĆ

Na Sri Lance wylądowaliśmy o 9:30. Do Sigiriya chcieliśmy jechać prosto z lotniska. Okazało się to nie lada wyzwaniem tuż po przylocie. Informację  na blogach oraz forach, na temat dojazdu tam, były bardzo rozbieżne. Na lotnisku trudno było złapać kogoś kto nie był kierowcą tuk tuka, osobówki lub autobusu jadącego do Colombo. Ponoć jest jakiś czerwony autobus jadący bezpośrednio do Dambulli (duże miasto, położone ok. 45min jazdy od Sigiriya), jednak idąc za wskazówkami z internetu nie udało nam się takowego znaleźć. Rozkład jazdy niestety dla niego nie istniał. Pytając ludzi na lotnisku o taki autobus wszyscy byli wielce zdziwieni o czym mówimy 😛 No ale cóż, trzeba było szukać dalej.

Etapy:
  1.  Przejście pieszo na dworzec autobusowy w Katunayake- dzielnica Negombo, w której znajduję się lotnisko. Zajęło nam to ok. 15min. Chcieliśmy złapać stamtąd bezpośredni autobus do Kurunegali ale miał jechać dopiero o 14 ;/.
  2.  Autobus nr 187, który dowiózł nas do miejsca skąd mogliśmy złapać autobus numer 5. Podróż ta trwała ok. 1h. Jechaliśmy zgodnie ze wskazówkami google maps, dlatego wiedzieliśmy gdzie wysiąść.
  3.   Autobus numer 5, którym pojechaliśmy do Kurunegali. Była to dłuższa, ok. 2h, podróż
  4.  Autobus do Dambulla. Z Kurunegali na szczęście do Dambulli jechało sporo autobusów, ktoś na dworcu pokazał nam pierwszy lepszy do którego wsiedliśmy.  Czas przejazdu to około 2.5h.
  5.  Autobus do Sigiriya, jedzie około 45min. Nie mam pojęcia jakim numerem jechaliśmy, bo gdy wyskoczyliśmy z autobusu z Dambulla, ktoś szybko nas wołał, że autobus do Sigiriya już odjeżdża. Ale ponoć autobusy do Sigiriya jeżdżą bardzo często. 

Podsumowując trzeba napisać że między lotniskiem,  a Sigiriyą jest tylko 150km, a czas przejazdu zajął nam 6h…..Tu właśnie pojawił się pierwszy zonk i to co pisali ludzie na blogach okazało się prawdą…. Autobusy jadą milion godzin :D. No ale coś za coś. Za wszystkie etapy tej podróży zapłaciliśmy 360LKR za osobę czyli ok. 8zł :P.  No i dodatkowo trzeba napisać, że autobusów jest mnóstwo i naprawdę jeżdżą co chwila w trakcie dnia, więc zawsze jest opcja gdzieś dojechać.

Na Sri Lance ściemnia się koło 18, dlatego też po dostaniu się na miejsce poszliśmy tylko do knajpy coś zjeść i kupić wodę w sklepie. Musicie wiedzieć, że na Sri Lance nie dostaniecie alkoholu w wielu zwykłych sklepach ani restauracjach. Są specjalne sklepy, które sprzedają alkohol.

Sigiriya jak na pewno już wiecie słynie ze skały o tej samej nazwie. Lwia Skała, bo tak też jest ona nazywana, to blok skalny wznoszący się około 160m ponad równinę. W V w.n.e. znajdował się tam forteco-pałac, który w XIXw. został przypadkiem znaleziony przez Brytyjczyków. Dzięki pracom archeologicznym w dniu dzisiejszym można oglądać pozostałości tego mieszkalno-obronnego kompleksu.

My jednak postanowiliśmy nie iść na Lwią Skałę, a na jej siostrę- Pidurangalę. Polecamy w 1000 procent!

Plusy Pidurangali:
  •  zdecydowanie mniejsza opłata za wstęp. 500LKR/os vs 5430LKR/os
  •  mniej ludzi
  •  widok na Lwią Skałę
  •  można iść na wschód Słońca

W dzień przyjazdu umówiliśmy się z naszą właścicielką hołm steja, żeby zamówiła nam tuk tuka na 5:00, żebyśmy mogli pojechać na wschód słońca.

Cena: 1000LKR/tuk tuka.

Z miasteczka bliżej jest na Lwią Skałę, tam spokojnie można pospacerować na nogach. Na Pidurangalę trzeba albo podjechać tuk tukiem, albo ewentualnie w tym skwarze, na rowerze. My wybieraliśmy się na wschód słońca w związku z tym postanowiliśmy wziąć tuk tuka.

Wejście na skałę nie jest oświetlone i mimo tego, że jest to krótka wędrówka to już na początku zgubiliśmy drogę:P.  Po dojściu do małej świątyni, tuż na początku, nie mogliśmy znaleźć schodków i szlaku dalej i szliśmy po prostu lasem. Przyłączyły się do nas dwie inne pary, a raczej szły naszym śladem. Po jakiś 15min przypadkowo dotarliśmy do schodów i właściwego szlaku. Jeszcze tylko mała wspinaczka po skałkach i byliśmy na górze :P. 

Wyjście na górę zajęło nam około 30min. Usiedliśmy grzecznie na skale i czekaliśmy na wschodzące słońce. Warto było wstać o 4:40!! Widok na okolice super!! Soczysta zieleń jest na Sri Lance dosłownie wszędzie.

Po powrocie z Pidurangali zjedliśmy pyszne śniadanie i postanowiliśmy, że pójdziemy jeszcze na spacer po okolicy żeby pofotografować Lwią Skałę z innej perspektywy.

W Sigirija byliśmy tylko jedną noc, o 13 jechaliśmy dalej do Dambulli, żeby wieczorem tego samego dnia dostać się do Kandy

DAMBULLA

JAK SIE DOSTAĆ

-45min jazdy autobusem z Sigirija, jedzie coś co chwila.

Co robiliśmy

W Dambulli spędzililiśmy tak naprawdę tylko 2h. Trzeba było tam jechać ze względu na to, że chcąc dostać się do Kandy trzeba najpierw pojechać do Dambulli.  Będąc tam postanowiliśmy wykorzystać jeszcze wczesną porę i podjechać tuk tukiem do słynnej, wpisanej na liste UNESCO, Złotej Świątyni

Wstęp: 1500LKR/os

Złota Świątynia to właściwie kompleks 5 skalnych jaskiń, do których trzeba wspiąć się w ten niemiłosierny upał po kilkuset schodach 😛 Weźcie ze sobą dużo wody. Zwróćcie też uwagę aby kierowca tuk tuka podrzucił was pod kasy, skąd zaczynają się schody. Na górę prowadzi również inna droga ale nie można tam kupić biletów! Trzeba albo lecieć na dół i znów do góry albo znaleźć na górze chłopca, który za opłatą zrobi to za was 😛

W kompleksie znajdują się ciekawe malowidła naścienne oraz posągi buddy. Mnie jednak najbardziej podobała się zewnętrzna część świątyń oraz widoki zielonej krainy z góry 😉

Zwiedzanie zajęło około 1h.

Uważam, że miejsce to jest warte odwiedzenia jeżeli jest się przejazdem  i ma się trochę czasu w Dambulli.

 

KANDY

JAK SIĘ DOSTAĆ

– Z Dambulli jest to banalnie proste! Jest milion bezpośrednich autobusów, które zawiozą Was tam w 3h.  Tutaj chcieli na nas zarobić i zamiast skasować nas po 120LKR za osobę, zapłaciliśmy w sumie 500.

Do miasta dotarliśmy o 18:30, zostawiliśmy tylko plecaki w hotelu i poszliśmy do centrum. Chcieliśmy poszukać dworca PKP, rozeznać się w sprawię pociągu w góry, zjeść coś i zrobić zakupy na podróż pociągiem.

 

W następnym wpisie opiszę pociag, który zabrał nas do Elli, oraz krainę herbaty.

 

Wpis ogólny o naszej trasie znajduje się tutaj: http://activemove.pl/sri-lanka-w-8-dni/